Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 |
Louise też chodzi na wszystkie zajęcia dla zdolnych dzieci
Chcesz wiedzieć? Chcę.
Tak. Nie chcę. Mam gorszą wiadomość. Pamiętasz o imprezie, którą robisz w moim barze w sobotę? Coroczna impreza firmowa. "Usługi malarskie Gary'ego". Nakręcam interes, poprzez podlizywanie się klientom.
Teraz nie mam, więc nikogo nie zdradzam poza żoną.
Czemu zabrzmiałaś tak, jakbyś chciała odwołać?
Bo odwołuję. Jak to?! To już w tę sobotę. Co się stało? Ktoś przyszedł i zarezerwował cały bar. Ja to zrobiłem. Ale on miał kartę kredytową. A ty przysługę. Siemka, dzieciaki. Gotowi na dwa dni leżenia, obijania się. I rozwiązywania zadań z matematyki?
Louise, dopilnuj, by doszło tu do czegoś inteligentnego.
Jestem jak Jane Goodall. Przyjechałam tu obserwować małpki.
Idę do automatu i przynieść lodu.
Cześć, Vanessa. Nie spodziewałam się ciebie tutaj.
Wróciliście do siebie? Co to ma znaczyć? Zrywasz ze mną?
Wielkie dzięki, Allison. Droczycie się ze mną. Nieźle, dziękuję. Przepraszam, nie mogłam się oprzeć. Pa, Gary. Przykro mi z powodu imprezy. Trzymaj się. Jakiej imprezy? Jak to jakiej.
Biedny, Gary. Miło, że rozmawia tak z Lesley.
Corocznej imprezy firmowej. "Usługi malarskie Gary'ego". Cieszę się, że nie będzie w moim domu. Mogę urządzić ją w twoim domu? Co? Nie. Proszę. Wszyscy kontrahenci uważają cię za laskę, A dekoratorzy wnętrz mówią, że jesteś bajeczna. Proszę. Pod jednym warunkiem.
Nienawidzę takich. Musisz jechać ze mną do Big Bear. Beth i Jim odnawiają przysięgę małżeńską.
Ty dostałaś po rozwodzie Beth i Jima, a ja mogę jeść kukurydzę.