Strona 1 | Strona 2 | Strona 3 | Strona 4 | Strona 5 | Strona 6 | Strona 7 | Strona 8 | Strona 9 | Strona 10 | Strona 11 | Strona 12 | Strona 13 | Strona 14 | Strona 15 | Strona 16 | Strona 17 | Strona 18 | Strona 19 | Strona 20 |
Tak, dzięki. Co za dziura. Nic tu nie działało. Po zapalaniu jednego światła, drugie automatycznie gasło. Naszymi jedynymi sąsiadami były magazyny i wytwórnia papieru. Cuchnące opary. Klatka chomika śmierdząca wiórkami. Co my tu mamy? Hej, chłopaki. Hej. Kiedy padało, musieliśmy wykręcać korki.
Po upływie pierwszego miesiąca, przestałem tęsknić za telewizją. Nie przeszkadzała mi nawet ciepła, nieświeża zawartość lodówki.
Mogę teraz ja? Dobra, chłopie. Poluzuj krawat. Nocami, Tyler i ja, byliśmy od siebie oddaleni o prawie 2 km.
Woda deszczowa przeciekała przez tynk i instalacje świetlne. Wszystko, co drewniane, pęczniało, a następnie kurczyło się. Zewsząd wystawały zardzewiałe gwoździe, czekając tylko na czyjś łokieć. Poprzedni lokator był odludkiem. Hej, chłopie. Co czytasz? Posłuchaj. To jest artykuł, którego narratorem jest ludzki organ. "To ja, rdzeń przedłużony." "Beze mnie, Jack nie może regulować akcji swojego serca ani oddychania. ".
Mam tu całą serię. "To my, sutki Jill.". "Jestem okrężnicą Jacka." "Mam raka. Zabijam Jacka.". Po walce, wszystko inne traciło na znaczeniu. Nie było rzeczy niemożliwych. Skończyłeś te raporty? Gdybyś mógł wybrać, z kim byś się bił?
Pewnie z moim szefem. Tak, a co? Z kim ty byś się bił? Z moim ojcem. Nie znam swojego ojca. To znaczy, znam go, ale.
Odszedł, kiedy miałem jakieś sześć lat. Poślubił inną kobietę i miał z nią dzieci. Robił tak co sześć lat. Nowe miasto, nowa rodzina. Ten skurwysyn zakładał franszyzy! Mój ojciec nie poszedł na studia. Zależało mu więc, abym ja poszedł. Coś mi to przypomina. Skończyłem studia. Dzwonię do niego i mówię: "Co teraz, tato?".
A on na to: "Znajdź pracę." Miałem to samo. Mam 25 lat. Znowu do niego dzwonię.
Znalazłem sobie nową.
"Co teraz, tato?".
A on na to: "Nie wiem. Ożeń się.". Nie można się ot tak ożenić. Jesteśmy 30-letnimi chłopcami. Jesteśmy generacją mężczyzn wychowanych przez kobiety. Zastanawiam się, czy następna kobieta jest odpowiedzią na nasze problemy. Przez większość tygodnia byliśmy jak stare małżeństwo. Ale w każdy sobotni wieczór, dowiadywaliśmy się czegoś nowego. Wychodziło na to, że nie byliśmy w tym odosobnieni.
W przeszłości, kiedy wracałem do domu zły, sprzątałem mieszkanie.
Polerowałem moje meble. Powinienem był szukać nowego miejsca, targować się z zakładem ubezpieczeń. Powinno mi było być przykro, że straciłem wszystko w wybuchu. Ale nie było.